^Góra strony

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
foto5

Setne urodziny ks. Jana Machy

W setną rocznicę urodzin sługi Bożego ks. Jana Machy w kościele św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym abp Wiktor Skworc przewodniczył Mszy św. w intencji jego szybkiej beatyfikacji.

Śląski kapłan zginął śmiercią męczeńską w czasie drugiej wojny światowej. Film o nim, który nakręcił katowicki oddział TVP, został już dwukrotnie nagrodzony. Proces beatyfikacyjny ks. Machy rozpoczął się w ubiegłym roku w uroczystość Chrystusa Króla, a jego postulatorem jest ks. dr Damian Bednarski.
Homilię podczas Mszy w Chorzowie Starym (najstarsza dzielnica Chorzowa) wygłosił promotor sprawiedliwości w procesie beatyfikacyjnym śląskiego kapłana ks. Wojciech Surmiak. - Kiedy spotykamy na naszej życiowej drodze Chrystusa, kiedy słyszymy „Pójdź za mną” dokonuje się nasze ponownie stworzenie i odnawia się nasze człowieczeństwo - powiedział odnosząc się do odczytanego fragmentu z Ewangelii o powołaniu Mateusza. - Jezus przechodząc ujrzał Lewiego syna Alfeusza. Dwadzieścia wieków później Jezus przechodząc drogami Kościoła starochorzowskiej parafii ujrzał Jana syna Pawła i Anny - dodał. Zwrócił uwagę na to, że Jezus wielokrotnie zwracał się do sługi Bożego Jana Machy ze słowami: „Pójdź za mną”. - Najpierw mówił te słowa do Jasia, gdy tu w tej parafii wzrastał - zaznaczył promotor sprawiedliwości. Przypomniał jego drogę do kapłaństwa, gdy Jan jako maturzysta usłyszał znowu słowa „Pójdź za mną”. - Ty księże Janie wzrastając w tej parafii pod czujnym okiem Marii Magdaleny tę prawdę o zmartwychwstania rozczytywałeś jakoś głębiej - powiedział ks. Surmiak. Dodał, że Maria Magdalena jako opiekunka apostołów uczyła ks. Machę, że życie śmiercią się nie kończy, bo potem jest życie wieczne. Podkreślił, że to posłuszeństwo w podążaniu za głosem wołającym „Pójdź za mną” widoczne było u kandydata na ołtarze również w momencie aresztowania przez hitlerowców. - I wtedy wiedziałeś, że Bóg jest z Toba i że tam za kratami są ci, którzy potrzebują Chrystusa. Tam za kraty zawiodła cię głęboka miłość ku Bogu i ludziom - zauważył ks. Wojciech. Wskazał, że kolejny raz ks. Macha podążył za Chrystusem w tajemnicy śmierci.
Po Mszy św. metropolita katowicki złożył zapalony znicz przed chrzcielnicą, przy której Jan Macha został ochrzczony. We Mszy św., oprócz bardzo wielu mieszkańców Chorzowa Starego, uczestniczyli m. in. Kazimierz Trojan, siostrzeniec ks. Jana Machy, oraz Dagmara Drzazga, która wyreżyserowała film o tragicznych losach ks. Machy. Dzieło związanej z katowickim oddziałem TVP dziennikarki – „Bez jednego drzewa las lasem zostanie” – zostało już dwukrotnie nagrodzone. Jego współproducentem jest archidiecezja katowicka. – W sercu chciałam, żeby film o człowieku, który zapłacił najwyższą cenę, został dostrzeżony – powiedziała Dagmara Drzazga, gdy odbierała nagrodę w Niepokalanowie. Film przybliża ciągle mało znaną historię sprowadzenia przez hitlerowców gilotyny do katowickiego więzienia przy ul. Mikołowskiej. Machina w latach 1941–1945 była wykorzystywana do regularnych egzekucji kilkuset osób. Ciała ofiar wywożono prawdopodobnie do KL Auschwitz i kremowano. Z tego powodu najbliżsi ks. Machy nigdy nie mogli go pochować. Na cmentarzu w Chorzowie Starym, należącym do parafii św. Marii Magdaleny, stoi symboliczny grobowiec z wyrytą inskrypcją: „Ks. Jan Macha, ur. 18.01.1914 r., ścięty 3.12.1942 r. Przechodniu! Ciała mojego tu nie ma, ale odmów »Ojcze nasz« za spokój mej duszy”
Śląski kapłan zginął śmiercią męczeńską w czasie drugiej wojny światowej. Uroczyste rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Machy miało miejsce w ubiegłym roku w katowickiej katedrze, w uroczystość Chrystusa Króla. Postulatorem jego procesu beatyfikacyjnego jest ks. dr Damian Bednarski.

(pa)

Copyright 2018  Archidiecezja Katowicka