^Góra strony

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
foto5

7. Kazanie wygłoszone 1 XI 1939 w kościele św. Józefa w Rudzie Śląskiej; kazanie na uroczystość Wszystkich Świętych

Ruda 39

Na uroczystość Wszystkich Świętych

Cieszcie się i radujcie

albowiem zapłata wasza obfita

jest w niebiesiech”. (Mt. 5.12)

 

Najmilsi w Chrystusie Panu!

Pogańscy Rzymianie mieli tak wielką ilość bożków, że nie mogli ich wszystkich czcić pojedynczo. Toteż wznieśli byli wspaniałą świątynię, w której składali cześć wszystkim bóstwom naraz i nazwali ją „Panteon” co w przekładzie znaczy „wszystkim bogom”. Później ta świątynia została zamieniona na kościół katolicki i poświęcona czci Matki Bożej i Wszystkich Św. Jest ona po dziś dzień ozdobą Rzymu.

My katolicy czcimy Boga jedynego, ale mamy b. wielu świętych Pańskich, tak wielu, że nie możemy każdego z nich uczcić z osobna. Toteż Kościół św., wielbiąc codziennie po kilku Świętych, przeznacza ponadto jeden dzień w roku – dzień dzisiejszy – na uczczenie wszystkich świętych wspólnie. Uroczystość Wszystkich Świętych należy do najradośniejszych. Głosi ona światu zwycięzców w walce o zbawienie, mówi o nieśmiertelnej chwale wiernych sług Bożych, a zarazem jest zapowiedzią przyszłej chwały i szczęśliwości naszej, o ile zechcemy wytrwale walczyć o niebo. Do tej walki, ciężkiej nieraz bardzo, zagrzewa nas sam Zbawiciel w słowach: „Cieszcie się i radujcie albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech”.

Byłoby bardzo źle, najmilsi, gdybyśmy w dniu dzisiejszym poprzestali na samym tylko oddaniu pokłonu Świętym Pańskim. Najlepiej czci świętego ten, kto go naśladuje. I my powinniśmy uczcić świętych, naśladując ich życie. Ale co znaczy naśladować Świętych? Znaczy to podążać za nimi do nieba. Dążenie do nieba – to zadanie zbyt ogólnikowe, a przeto mało praktyczne. Zacznijmy od rzeczy mniejszych, bardziej określonych i łatwych do wprowadzenia w czyn; zacznijmy od tego, że będziemy częściej niż dotychczas myśleli o niebie. Myśl o niebie – oto nakaz dzisiejszej uroczystości. Jeżeli go wiernie spełnisz, uczynisz wielki krok naprzód.

Myśl o niebie!

I. Tego żąda Bóg,

II. Do tego wzywają Święci,

III. O to woła dusza Twoja.

I. Pismo św. które jest mową Boga do rodzaju ludzkiego, na każdej niemal karcie swojej przypomina nam o tym, że powinniśmy jak najczęściej myśleć o niebie, swej prawdziwej ojczyźnie. Z wielu miejsc natchnionych wyliczę tylko kilka. Oto psalmista wyznaje: Mdlałem stęskniony za zbawieniem twoim. Znaczy to: ciągle o nim myślałem i do niego tęskniłem. A Chrystus Pan ciągle mówił o królestwie niebieskim i o tym, że zdobywanie go, a więc i myśl o nim, jest najważniejszym naszym zadaniem na ziemi. Kazanie na górze, którego część słyszeliście w dzisiejszej Ewangelii św., czymże było, jeśli nie nawoływaniem Zbawiciela do nie spuszczania z oka ojczyzny niebieskiej: „Cieszcie się i radujcie albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech”. Wszystkie wysiłki Zbawiciela zmierzały do tego, by serca nasze oderwać od zbytniego przywiązania się do ziemi i skierować je ku niebu, ponieważ – tak nam to sam wyjaśnił – „gdzie jest skarb twój, tam jest i serce twoje” (Mat. 6.21).

Myśl o niebie roznieca w duszy święty ogień tęsknoty za niebem; z tęsknoty zaś rodzi się czyn – rzetelny wysiłek osiągnięcia tego, za czym dusza tęskni, czego pożąda. Kto o niebie nie myśli ten i pracować na niebo nie będzie, a tym samym nie stanie w szeregu uczniów Chrystusowych.

II. Myśl o niebie – tak mówią do każdego z nas Święci Pańscy. Do św. Antoniego Opata przybyli niegdyś zakonnicy z sąsiedniego klasztoru i pytali go, z jakich ksiąg czerpie swą wielką mądrość. Święty opat wskazał im najpierw na ziemię, a potem na niebo i rzekł: „Cała mądrość polega na tym, że ciągle rozważam, jak powinienem oderwać się od ziemi, a wznieść się do nieba”. To samo powiedział mniej więcej o sobie św. Alojzy Gonzaga: „Jak mierzi mię ziemia, ilekroć zagłębiam się w rozmyślaniu o niebie”. To samo mogli o sobie powiedzieć wszyscy inni święci. Myśl o niebie leżała zawsze na dnie ich wszystkich poczynań.

Męczennicy z radością szli na tortury i śmierć ponieważ wiedzieli, że miecz katowski przecinając pasmo ich żywota, otworzy im podwoje niebieskie. Matka Machabejska, chcąc dodać synowi swemu, męczonemu w jej oczach, męstwa, mówiła doń: „Proszę synu abyś wejrzał na niebo i na ziemię” (Mach. 7.28). Tymi słowy wzywała syna, by myśląc o rozkoszach niebieskich zapomniał o cierpieniach. Myśl o niebie krzepiła świętych Wyznawców i św. św. Panny. Z myślą o niebie idą misjonarze do dalekich nieznanych krajów. Z myślą o niebie wyrzekają się ludzie majątków i dóbr tego świata, a zamykają się w mrocznej celi zakonnej.

III. Myśl o niebie! Tak wreszcie odzywa się do każdego z nas dusza nasza. O czym może myśleć więzień zamknięty za grubą kratą? O wolności. O czy myśli człowiek, wyrwany z własnej ojczyzny i przeniesiony na grunt obcy? O kraju swoim, o domie rodzinnym. O czymże tedy powinien myśleć każdy człowiek, który przecież lepszą swą cząstkę – duszę – wziął z nieba? – O niebie. Niebo to nasza prawdziwa ojczyzna, to nasze dziedzictwo. Tu na ziemi jesteśmy tylko wygnańcami: „Nie mamy tu miasta trwałego, ale przyszłego szukamy”. (Żyd. 13,14). Tak powiada św. Paweł. Tylko człowiek niespełna rozumu wybiera się w daleką podróż nie myśląc wcale o celu. Myślmy o niebie, bo to kres naszej pielgrzymki doczesnej; myślmy o Ojcu, który nas tam czeka. Myślmy o Matce Pannie Maryi; myślmy o braciach i siostrach, Świętych Pańskich którzy na wyprzedzili, myślmy o szczęśliwości bez granic, zgotowanej dla nas w niebiesiech!

b/. Myślmy o niebie, ponieważ ta myśl dodaje nam sił w ciężkiej walce życiowej i zachęca do cnoty. Na obczyźnie każdemu jest trudno. Tam wszystko trzeba zdobywać przebojem. Na każdym kroku piętrzą się przeszkody, wyłaniają się nowi wrogowie … Wrogami naszymi są szatan, świat, nasze własne namiętności. Wrogowie to potężni i tym niebezpieczniejsi, że ukazują się nam najczęściej w postaci przyjaciół. Umieją przed naszymi oczami roztoczyć takie ponęty, że niejeden idzie za nimi, jak za błędnym ognikiem, i nie spostrzega, że już się stacza w przepaść bezdenną. Trzeba mieć bardzo jasne światło przed oczyma i bardzo mocne oparcie pod nogami, aby nie upaść, żeby nie zbłądzić. Tym światłem i tym oparciem jest myśl o niebie. Komu naprawdę tęskno do domu ojczystego, ten nie będzie zbaczał z drogi pewnej na manowce, nie będzie kołował i mitrężył w podróży. Wiadomo, że dla śmiertelnie znużonego pielgrzyma wystarczy nieraz ujrzeć z daleka nikły płomyk w oknie domu, a wnet nowe siły weń wstępują i pozwalają mu szczęśliwie dotrzeć do kresu wędrówki. Myśl o niebie, to nie płomyk nikły, nie mały ogieniek, to – słońce jasne, życiodajne, które i świeci i rozgrzewa.

c/. Myśl o niebie jest dla nas najlepszą pociechą. Wiecie dobrze, że Opatrzność życie nasze gęsto przetyka krzyżykami i cierpieniami; że czego, jak czego, ale smutku i udręki żadnemu nie brak w życiu. Każdy gdzie może i jak umie szuka pociechy, najczęściej daremnie. A tymczasem dość przenieść się myślą do nieba, a wtedy nawet smutek pierzchnie. Podróż do domu rodzinnego bywa nieraz bardzo uciążliwa i niebezpieczna. Kto jednak ciągle myśli o tym, jak miłe czeka go w rodzinie przyjęcie, jakie szczęście tam znajdzie, ten niewygód podróży prawie nie dostrzega. Czyż podobna trapić się niepowodzeniem na ziemi, skoro się pomyśli o tym, że w niebie „otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich, a śmierci dalej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści więcej nie będzie” (Obj. 21.4).

A zatem najmilsi, myślcie o niebie, myślcie o niebie zarówno w kościele, jak i w domu, zarówno przy pracy, jak i w chwilach odpoczynku. Myśl o niebie gdy wstajesz ze snu, gdy kładziesz się do łóżka; myśl o niebie gdy klękasz do pacierza, gdy siadasz do posiłku. Myśl o niebie gdy ci wesoło na duszy, byś w weselu nie przebrał miary; myśl o niebie, gdy gniecie cię smutek i trwoga, byś nie stracił cierpliwości i nie zapomniał, że czuwa nad tobą Bóg, który jest ucieczką i mocą naszą i pomocnikiem we wszystkich uciskach naszych. W szczególniejszy sposób myśl o niebie w chwili pokus i doświadczeń, byś nie upadł. Myśl o niebie, a z tej myśli zrodzi się nie jeden dobry czyn, dobre zaś czyny wysłużą ci sowitą u Boga zapłatę. Amen.

Copyright 2018  Archidiecezja Katowicka