^Góra strony

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
foto5

9. Kazanie wygłoszone 24 III 1940 w kościele św. Józefa w Rudzie Śląskiej, kazanie: Boskość Chrystusa w świetle Świąt Wielkanocnych

24.III.40. Ruda.

 

Boskość Chrystusa w świetle Świąt Wielkanocnych.

 

Szukacie Chrystusa z Nazaretu,

Ukrzyżowanego. On powstał,

nie ma Go tu” (Mk 16.3).

 

Pobożni chrześcijanie!

Podobnie jak wiosenna burza przechodząca nad obudzoną do życia przyrodą, pozbawiająca zimę władzy, mieszająca się z pieśnią ptaków i upiększająca się kwiatami i pąkami, tak w Kościele Chrystusowym i w każdym sercu chrześcijańskim zagościła dzisiaj wielka radość. Także nasze serca biją dzisiaj mocniej, dzisiaj w dniu Świąt Wielkanocnych, gdzie w świątecznym Alleluja słychać radość i tryumf. Gdzie melodyjny dźwięk dzwonów o świątecznym wschodzie słońca wita nas przesłaniem: „Surrexit! On zmartwychwstał!”.

Dzisiaj, kiedy wydaje się, że tę radosną pieśń wielkanocną śpiewają skowronki, młode źdźbła traw i pąki na drzewach, a wiatr niesie ją poprzez pola, lasy, góry i doliny. „Surrexit! On zmartwychwstał!” Gdzie świątecznie przystrojone ołtarze, radosne akordy organowe i pieśni chóralne ogłaszają to i śpiewają: „ Surrexit! On zmartwychwstał!”.

Pobożni chrześcijanie!

To jest wiadomość, która obiega dziś cały świat wierzący i niewierzący: On zmartwychwstał! Nawet jeśli wrogowie chcą Go zabić i pogrzebać. Nawet jeśli zamkną grób i otoczą strażami. „Jemu nie oprze się żadna pieczęć, grób ani kamień, żadna skała. Nawet kiedy samo piekło go [nie pochłonie]. On zwycięży”.

Niewierny stoi bezradnie, ze zwątpieniem i rozpaczą nad grobem Zbawiciela świata. On nie może, nie, on nie chce uwierzyć. Jeśli uzna ten cud, to jego dumny zbudowany na ograniczonej wiedzy człowieka dom zawali się jak domek z kart. Wtedy Chrystus będzie naprawdę Bogiem i Synem Bożym. Wtedy jego słowo, jego nauka, jego Ewangelia będą naprawdę radosnym przesłaniem Boga dla ludzi. Wtedy niewiara będzie głupotą, złą drogą. Dlatego też Chrystus nie mógł zmartwychwstać, a niewiara jak naiwne dziecko szuka najżałośniejszych wymówek i interpretacji. Apostołowie wykradli ciało i twierdzą, że On zmartwychwstał, tak mówią jedni. Jak apostołowie mieli wykraść ciało z zapieczętowanego, strzeżonego przez żołnierzy grobu? Ci apostołowie, którzy jeszcze przed trzema dniami na Górze Oliwnej strachliwie rozpierzchli się we wszystkie strony, a Mistrza pozostawili swojemu losowi? Apostołowie, którzy trzęsąc się ze strachu, siedzieli za zamkniętymi drzwiami w wieczerniku i którzy każdy szmer brali za oprawców, chcących także ich, jako zwolenników Nazarejczyka, zawieść przed oblicze sędziego? I za to świadome oszustwo oszuści, ci sami apostołowie, mieliby później wziąć na siebie wszystkie te niedostatki i prześladowania, a nawet poświęcić życie, nie zaznając przy tym ziemskiego zysku czy sukcesu. Nie, dla zdrowego rozsądku jest to zbyt naiwne, aby w to uwierzyć.

Apostołowie i uczniowie Chrystusa oraz kobiety mylili się, tak mówią inni. To co widzieli jako Zmartwychwstałego, było tylko wytworem zmęczonej nerwami wyobraźni. A czego nie zrobiło zdenerwowanie, to uzupełnił i dokończył zachwyt Nauczycielem. Pobożni chrześcijanie! Pytam: Czy wszyscy apostołowie i uczniowie mogli się mylić? Każdy z osobna i wszyscy razem? Czy Maria Magdalena tylko śniła, kiedy w wielkanocny poranek upadła w ogrodzie do stóp Zmartwychwstałego i z radości i zaskoczenia tylko wyjąkała: „Nauczycielu!”. Czy obaj uczniowie w drodze do Emaus tylko śnili i fantazjowali, kiedy Zbawiciel im jasno i przekonująco otworzył Pismo, a oni rozpoznali Go podczas łamania chleba? Czy Tomasz, krytycznie wątpiący, tylko sobie coś wyobrażał, kiedy musiał włożyć swoją rękę w rany Chrystusa, a następnie upadł w pokornym zawstydzeniu i zawołał: „Mój Panie, o mój Boże”. Czy Zmartwychwstały nie jadał ze swoimi uczniami wielokrotnie i nie dawał się im dotknąć, aby usunąć wszelkie ich wątpliwości co do jego osoby? W Piśmie Świętym wielokrotnie mówi się o tym, że Apostołowie i uczniowie na początku zawsze wątpili podczas objawień Zmartwychwstałego, i dopiero kiedy się przekonali, że On nie był wytworem wyobraźni ani iluzją, wtedy uwierzyli i uspokoili się. Pobożni chrześcijanie! Jeśli wszystkie te fakty i przeżycia uczniów po Zmartwychwstaniu miałyby być tylko wytworem chorej wyobraźni, to powiedzcie sami, co by mogło być jeszcze wiarygodne na ziemi?

Pobożni chrześcijanie! Jest tylko jedno satysfakcjonujące wyjaśnienie, którego udziela nam w dzisiejszej Ewangelii anioł przy grobie Chrystusa: „Surrexit! On zmartwychwstał!” To świadectwo i wyznanie wiary brzmi nadal w kolejnych wiekach. W ponad 130 językach brzmi dzisiaj na całej kuli ziemskiej: „Grób jest pusty. Pan zmartwychwstał. Tu widzi się boską władzę. Ona niszczy śmierć”. Tak, zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest kamieniem wieńczącym i przypieczętowującym Jego życie jako Boga i człowieka, naukę i dzieła, którego niewiara w swojej bezsilności nigdy nie zrzuci. Dlatego też śpiewajmy dzisiaj i radujmy się wierną radością wielkanocną: Prawdziwy Boże, wierzymy w Ciebie; jesteś tu w swojej boskości i ludzkości.

Ty, który pokonałeś szatana i śmierć, który triumfalnie zmartwychwstałeś z grobu? Chwała Ci, zwycięzco na Golgocie! Zwycięzco na wieki! Alleluja!

Czy naprawdę tak jest? Czy wielkanocne przesłanie uradowało i uszczęśliwiło nas wszystkich? Czy uradowało cię ono dzisiaj wewnętrznie, duchowo? Czy wielkanocna radość Kościoła, wielkanocne Alleluja znajduje radosny oddźwięk w twoim sercu? Ja mogę ci odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli zmartwychwstałeś z Chrystusem, zmartwychwstałeś z grobu zamkniętego przed kamieniem sensu istnienia i chłodu wiary, w którym zapach stęchlizny grzechów dusi życie dzieci Bożych w łasce; jeśli zmartwychwstałeś z tego grobu duszy podczas dobrej świętej spowiedzi wielkanocnej, to twoje Alleluja wydobędzie się z radosnego serca. To wtedy przesłanie wielkanocne wywoła znowu szczęście i radość w twoim sercu. Wtedy z pewnością z jeszcze większą ochotą i radością podążysz za dźwiękiem dzwonów wielkanocnych do Domu Bożego.

Tam, gdzie nie dokonało się to zmartwychwstanie, gdzie nie został złamany lód grzechów w sercu, gdzie obcy Bogu sens istnienia nie wpuścił ciepłego słońca wielkanocnego, tam nie zagości wiosenna łaska, a tym samym radość wielkanocna. Święta Wielkanocne może obchodzić tylko człowiek wierzący. Jak długo współczesny człowiek będzie odrzucał przesłanie wielkanocne znanym słowem [wyraz nieczytelny] „Słyszę to przesłanie, brak mi tylko wiary”, tak długo nie należy oczekiwać zmartwychwstania naszych czasów. A przecież byłoby ono tak potrzebne. Przez chłód tak wielu ludzi, egoizm naszych czasów tak wielu innych ludzi nadaremnie woła o ciepło miłości i życzliwe zrozumienie. Mrok grobu niewiary swoją bezsilnością i rozpaczą w zmaganiach i walkach życia stopniowo kradnie naszej kulturze uszlachetniającą i uduchowiającą duszę. Dlatego też Święta Wielkanocne i katoliccy chrześcijanie wzywają bardziej niż kiedykolwiek do czynu. Jak kobietom przy grobie, pozwólcie także nam, pełnym wiary i żarliwej miłości, pospieszyć ku wątpiącym i ogłosić im przesłanie Zmartwychwstania. Nie tylko nasze słowo, nie nasze serce, nasza postawa, nasze całe życie powinny być przekonywującym i dającym szczęście echem wesołej nowiny wielkanocnej z ust anioła: „Surrexit! On zmartwychwstał! Alleluja!”. Amen.

Copyright 2018  Archidiecezja Katowicka