^Góra strony

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
foto5

10. Kazanie wygłoszone 15 XII 1940 w kościele św. Józefa w Rudzie Śląskiej; kazanie na 3. Niedzielę Adwentu o godności człowieka i chrześcijanina

Trzecia niedziela Adwentu

15.XII.40. Ruda.

Kim jesteś?” (Jan)

 

Wszystkie dziedziny nauki bardzo szybko się dziś rozwijają, ale jedną dziedziną niestety za mało się zajmujemy, a jest nią samopoznanie, które św. Klemens z Aleksandrii nazywa „najdoskonalszą ze wszystkich nauk”. Spróbujmy więc pójść choć trochę dalej w tej dziedzinie przez poszukanie odpowiedzi na pytanie, które Żydzi zadali św. Janowi: „Kim jesteś?”

Zapytajmy więc:

  1. Kim jesteś jako człowiek i

  2. Kim jesteś jako chrześcijanin.

 

  1.  

Kim jesteś jako człowiek? Przekona cię o tym już pobieżne spojrzenie na twoją okolicę. Bóg nie stworzył cię jako zimny i twardy kamień, który się przekracza. Również nie jako roślinę, która wprawdzie żyje, ale bez uczucia i jakiejkolwiek wiedzy. Również nie jako nierozumne zwierzę, które znajduje zaspokojenie w jedzeniu i piciu i innych zmysłowych przyjemnościach. Bóg tworząc naturę ludzką dał ci o wiele więcej. Wyposażył cię tak wieloma fizycznymi, i co ważniejsze duchowymi zaletami, że o niebo przewyższasz wszystkie inne stworzenia. Jakaż bowiem ogromna, nieprzekraczalna przepaść dzieli cię nawet od najbardziej rozwiniętych zwierząt. Przewyższasz je o niebo swoim rozumem i wolną wolą. Są to dwie z najcenniejszych zdolności, które sprawiają, że jesteś uwieńczeniem stworzenia i podobizną Boga. Czy mój drogi słuchaczu możesz znaleźć czcigodniejszą i radośniejszą odpowiedź na pytanie: „Kim jesteś jako człowiek?” Psalmista ze zdziwieniem zawoła: „czym jest człowiek, że Ty o nim pamiętasz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich” (Ps. 8.6)

Czy twoje zachowanie odpowiada tej wspaniałej godności? Tutaj informacji musi nam udzielić nasze własne sumienie. Ale jedno jest bez wątpienia pewne: człowiek, dający się przy byle okazji porwać złości, i to takiej, że aż roi się od przekleństw i nie obejdzie się bez noża i ran, podobny jest bardziej do krwiożerczego tygrysa, wściekłego psa niż do rozsądnego człowieka. Nie jest on świadomy swojej godności jako człowiek. Także jedno jest pewne: gdyby zwierzęta mogły zorganizować protest, to broniłyby się z całej siły przed tym, aby jakiś pijaczyna z rozmytym spojrzeniem, dygoczącymi kolanami i zwisającą głową przewyższał ich pod względem pozycji i godności. Gdyby ktoś chciał im przedstawić takie upadłe stworzenie jako ukoronowanie stworzenia, to by go wyśmiali. Jak wypaczone jest bowiem u nieczystego człowieka podobieństwo do Boga! Część wyższa, duchowa, rozum, może ostrzegać i odradzać, ale to nie pomoże: jak tylko w jego ciele zacznie się kłębić zła żądza, to za przykładem niektórych zwierząt rzuci się on w nieczysty odmęt nałogu.

Czy ty mój drogi słuchaczu zachowałeś teraz swoją godność jako człowiek? Czy też jesteś jednym z tych wyżej wymienionych? Czy słowo psalmisty (48.13) odnosi się także do ciebie: „Bo człowiek nie będzie trwał w dostatku, przyrównany jest do bydląt, które giną”. […].

 

  1.  

Postawmy sobie drugie pytanie: „Kim jesteś jako chrześcijanin?” Na to pytanie odpowiedź jest jeszcze bardziej pocieszająca niż na pierwsze. Przez chrzest święty stajesz się członkiem Kościoła Chrystusa. Masz do dyspozycji wszelkie łaski, błogosławieństwa i zasługi, jakie Zbawiciel złożył w tym skarbcu. Otwiera się przed tobą źródło niebieskiego pokoju i szczęścia! Pomyśl tylko o siedmiu świętych sakramentach, o świętej ofierze mszy, o świętej komunii! Ale jeszcze o czymś. Przez przyjęcie łaski uświęcającej stajesz się dzieckiem Bożym i spadkobiercą nieba. Bóg nieskończony przyjął cię do swojej własnej rodziny, tak jak np. dobrzy ludzie adoptują porzucone dziecko. On już nie jest tylko twoim panem, ale też twoim ojcem.

Dzięki tym dobrodziejstwom, które ręka Boża bez twojego udziału włożyła do twojej kołyski, jesteś o niebo wyżej od niezliczonych milionów pogan, żyjących jeszcze w ciemności i w cieniu śmierci. W Indiach jest ich ok. 300, a w Chinach nawet 400 milionów. Biedne stworzenia! W większości klęczą przed własnoręcznie wyrzeźbionymi bożkami. Nie wiedzą nic o Bogu – jako ich ojcu i Zbawicielu – jako ich bratu. Jak ciemna i gorzka będzie godzina ich śmierci. Ziemia jest dla nich naprawdę padołem łez.

Ale niech każdy sam sobie postawi pytanie: Czy twoje życie naprawdę odpowiada temu uprzywilejowanemu miejscu, jakie zajmujesz jako chrześcijanin, jako członek Kościoła, jako dziecko Boże? Ilu musi odpowiedzieć na to pytanie niestety przecząco! Źle u nich z uczestniczeniem we Mszy Św., z przyjmowaniem sakramentów świętych, z modlitwą. Czy w tym sensie nie ogarnia nas obecnie obojętność? Wierzy się, że można z błahych powodów uzyskać dyspensę. Tysiące ludzi zna Kościół tylko z zewnątrz. Zapomnieli nawet modlitw, które poznali na łonie matki. Co mi po nazwie chrześcijanin, kiedy nie żyję jak chrześcijanin? Czy nie przyniesie mi ona jeszcze szkody? Zbawiciel mówi wyraźnie: „Komu wiele dano, od tego wiele się wymaga”.

Mój drogi słuchaczu! Czy może ty też jesteś współczesnym chrześcijaninem, chrześcijańsko ochrzczony, ale żyjący jak poganin? Chrześcijanin z nazwy, którego niewiele obchodzą łaska i przepisy Kościoła? Wtedy również ciebie będą dotyczyć słowa Zbawiciela: „Poganom w dniu sądu będzie lepiej niż tobie”.

Kim jesteś jako człowiek? Kim jesteś jako chrześcijanin? Dwa ważne pytania, nad którymi w czasie adwentowym powinniśmy się zastanowić. Zróbmy to sumiennie i dokładnie! Wymaga tego powaga sprawy. Jeśli przy tym będziemy musieli przyznać, że dotychczasową godność człowieka i chrześcijanina nie tylko naruszyliśmy, ale wręcz ją zdeptaliśmy, to od teraz naszym zadaniem będzie odpokutować przede wszystkim przez pokorną spowiedź i szczerą poprawę. To byłoby jednocześnie najpiękniejszym przygotowaniem na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Amen.

 

Copyright 2018  Archidiecezja Katowicka