^Góra strony

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
foto5

15. Kazanie wygłoszone 31 VIII 1941 w kościele św. Józefa w Rudzie Śląskiej; kazanie: Obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. II (określenie bliższe).

Kazanie: Obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. II (określenie bliższe).

Ruda: 31.8.41.

Tantum ergo Sacramentum Veneremur cernui”.

Przed tak wielkim sakramentem upadajmy wszyscy wraz”.

 

W ostatnią niedzielę słuchaliście o wzniosłości Najświętszego Sakramentu Ołtarza. Dziś chcemy mówić o obecności Chrystusa w tym Sakramencie.

Sposób obecności Chrystusa

Najpierw musimy wiedzieć, w jaki sposób Chrystus jest obecny w Najświętszym Sakramencie, ponieważ są różne rodzaje obecności, co za chwilę wyjaśnię.

1. Widzicie tu wiszący obraz św. Antoniego. A zatem św. Antoni jest obecny tutaj pośród nas, choć oczywiście tylko na obrazie, a nie prawdziwie.

2. Syn traktowany przez swoich rodziców z wielką miłością, został zaciągnięty do armii i wysłany na front. Odniósł tam ciężkie obrażenia, w wyniku których przebywa teraz w lazarecie. Myśli o swoich rodzicach. Wyobraża sobie, że gdyby był w domu, rodzice czuwaliby przy jego łóżku, pytali go o ból i otaczali go jak najtroskliwszą opieką. Czy w tych momentach rodzice nie są obecni przy żołnierzu? Z pewnością są, lecz tylko w jego wyobraźni i fantazji, a nie w rzeczywistości.

3. Gdy ojciec błogosławi syna udającego się na obczyznę słowami: „Niech Bóg będzie z Tobą!”, życzy synowi stałej obecności Boga, ale przede wszystkim Jego opieki i łaski.

Wierni Kościołów Reformowanych wierzą w taką właśnie obecność Chrystusa wraz z Jego opieką i łaską w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, którą można porównać do obecności na obrazie, w naszej [wyobraźni]. Inna jest wiara katolików. Jesteśmy obecni tu w kościele prawdziwie, istotnie i realnie. Tak i Chrystus jest obecny [wśród nas] nie na obrazie, lecz prawdziwie; nie w wyobraźni, lecz rzeczywiście; nie tylko ze swoją łaską, lecz w swej istocie, to znaczy ze Swoją boskością i człowieczeństwem, obecny w Najświętszym Sakramencie. Ale skąd o tym wiemy, że Chrystus jest obecny naprawdę, istotnie i rzeczywiście w Najświętszym Sakramencie Ołtarza? Wiemy to od samego Chrystusa. Powiedział to przy obietnicy i ustanowieniu Najświętszego Sakramentu Ołtarza. Przy obietnicy Najświętszego Sakramentu Ołtarza Jezus powiedział: „Chleb, który wam podaję jest Moim Ciałem”. Wtedy Żydzi kłócili się między sobą mówiąc: „Jak może on nam dać Swoje Ciało do spożywania?” Jednak Jezus powiedział do nich: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem!” Ustanawiając ten Sakrament Jezus powiedział: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje. Pijcie z tego wszyscy, to jest Moja Krew”.

Musimy te słowa zrozumieć tak, jak zostały wypowiedziane. Nie możemy powiedzieć, że Najświętszy Sakrament jest jedynie obrazem Chrystusa. Nie. Najświętszy Sakrament Ołtarza jest, jak słyszeliście w ostatnią sobotę, testamentem. A testament musi zostać odczytany dosłownie.

Gdy św. Franciszka de Chantal była jeszcze małą dziewczynką, pewien heretyk w jej obecności przemawiał w sposób pełen niedowiarstwa na temat Najświętszego Sakramentu. Wtedy Franciszka wystąpiła przed niego ze słowami: „Jak to? Nie wierzy pan, że Jezus jest w Najświętszym Sakramencie? Przecież On sam to powiedział. Czyni Go więc pan kłamcą? Gdyby posądził pan króla o kłamstwo, skazano by pana na ciężką karę. Czego może pan oczekiwać, skoro samego Boga czyni pan kłamcą?”.

Tak moi kochani! Jeśli nie wierzymy w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, czynimy z naszego Zbawiciela kłamcę i zasługujemy za to na ciężką karę.

Ale Kościół naucza, że Jezus Chrystus jest obecny nie tylko pod obiema postaciami, lecz że jest też całkowicie obecny pod każdą częścią tych postaci osobno. Gdy zatem księża podczas mszy świętej lub w nagłym przypadku dzielą hostię przy udzielaniu Komunii Świętej, lub gdy w inny sposób odłamuje się jej cząstka, nie oznacza to że dzieli się lub łamie Ciało Chrystusa, lecz tylko postać. Po podzieleniu postaci, pod każdą jej częścią jest obecny cały Chrystus. Dlatego ksiądz na mszy świętej, po tym gdy wziął konsekrowaną hostię, starannie zbiera pateną na korporale cząstki, które oddzieliły się od hostii.

Dochodzimy do pytania, jak długo Jezus zostaje obecny z Ciałem i Krwią, boskością i człowieczeństwem w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Według nauki naszego świętego Kościoła, Eucharystia Święta odróżnia się od pozostałych sakramentów między innymi tym, że jej obecność trwa od konsekracji tak długo, jak długo trwają jej postacie, a nie tylko w samym momencie sprawowania sakramentu. Ta obecność kończy się, gdy przestają istnieć postacie. Tzn. gdy nasze zmysły nie dostrzegają już nic z postaci chleba i wina. Dopóki w osobie przyjmującej Komunię Świętą hostia nie zostanie rozpuszczona przez soki żołądkowe, osoba ta nosi w sobie rzeczywiście i prawdziwie Chrystusa. Dlatego nie powinniśmy opuszczać kościoła zaraz po przyjęciu Komunii świętej.

Właśnie omówiliśmy obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Zastanówmy się teraz, czego wymaga od nas [przyjęcie] Najświętszego Sakramentu Ołtarza. Pierwszym, czego wymaga od nas obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest mocna i niezłomna wiara. Wiara, która nie pozwala wywierać na siebie wpływu poprzez to, co postrzegają zmysły, lecz spoglądająca na nieskończoną moc i potęgę Boga. Obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza wymaga ponadto, abyśmy często Go odwiedzali i ubóstwiali w najgłębszej pokorze. Jak to wygląda w naszym przypadku? Otwórzcie Stary Testament i zobaczcie, z jak wielką tęsknotą patriarchowie i prorocy wyczekiwali przyjścia obiecanego Mesjasza.

„Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość” – woła prorok Izajasz – „i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą” (Iz 45,8).

To zbawienie [w osobie Chrystusa] pojawiło się tymczasem na ziemi, aby już jej nie opuszczać. [Jezus] powiedział bowiem do apostołów: „Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Wprawdzie w swej widzialnej ziemskiej postaci [Jezus] wstąpił do nieba na oczach swoich uczniów i siedzi po prawicy Swego Ojca, ale dzięki Swej Boskiej mądrości i wszechmocy jest On z nami obecny pod postaciami chleba i wina, ze swym bóstwem i człowieczeństwem.

Czy my, chrześcijanie, będziemy odczuwać mniej tęsknoty za Jego obecnością niż sprawiedliwi Starego Przymierza? Czyż nie będzie dla nas radością odwiedzanie Go w Najświętszym Sakramencie Ołtarza? I przebywanie w Jego bliskości? Czy On ma mieszkać w tabernakulum samotny i opuszczony? Czy w nawale naszych codziennych zajęć przemkniemy obok domu Bożego tak samo jak obok domu każdego innego, obojętnego nam człowieka? Czy nie znajdziemy chwili czasu, by wstąpić choć na moment, aby ukrytemu w Sakramencie Zbawicielowi oddać naszą cześć i uwielbienie? A gdy ksiądz zanosi Boskiego Zbawiciela pod postacią Najświętszego Sakramentu umierającemu, czy znajdą się wówczas chrześcijanie, którzy z ludzkiej obawy zaniedbają to, aby publicznie okazać Mu uwielbienie? [obok wersja skreślona: czy będziemy się wzbraniać przed pozdrowieniem Zbawiciela?]

Często słyszeliście, jak wielkim trudom i niebezpieczeństwom poddają się ci pielgrzymi, którzy odwiedzają miasta Ziemi Świętej. Jak się cieszą, gdy przybywają tam na miejsce i czują, że wszystkie przebyte trudy i niebezpieczeństwa długiej podróży zostały im hojnie wynagrodzone. I co oni tam widzą? Miasta, w których wędrował i działał Chrystus. Widzą tylko to, co przypomina o Chrystusie. Moi kochani! Tutaj, w domu Bożym żyje nie tylko wspomnienie o naszym Zbawicielu. On Sam jest tutaj obecny w Najświętszym Sakramencie Ołtarza z ciałem i duszą, z bóstwem i człowieczeństwem.

„Tantum ergo Sacramentum Veneremur cernui”. „Przed tak wielkim Sakramentem upadajmy wszyscy wraz”. Będziemy często spotykać się z Boskim Zbawicielem w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, aby uwielbiać Go w najgłębszej pokorze i szacunku oraz z największą miłością i wdzięcznością oddawać Mu cześć.

Gdy Boski Zbawiciel kiedyś w sposób widzialny chodził po ziemi, ludzie napływali do Niego tłumnie towarzysząc Mu w Jego wędrówkach od miasta do miasta. Podążali za Nim nawet na pustynię. Gdy chciał być sam, musiał się potajemnie oddalić. Co przyciągało ludzi tak bardzo, że nie chcieli odstąpić na krok od Jezusa? Bez wątpienia [podniosłe] nauki, które [słyszeli] z Jego ust, Jego znaki i cuda, [które widzieli]. Ale jeszcze bardziej przyciągały ich dobro pogoda ducha, którą Zbawiciel okazywał ludziom wychodząc pomocnie naprzeciw wszystkim ich biedom i potrzebom.

„Pertransit benefaciendo” – mówi Pismo Święte – przeszedł On dobrze czyniąc (Ap 10, 38). Na swojej [drodze] uzdrawiał ślepych, głuchych, sparaliżowanych. Leczył choroby każdego rodzaju, budził zmarłych do życia, w cudowny sposób karmił głodnych, a żałującym za grzechy ofiarował pocieszenie i przebaczenie. Powiedzcie, czyż i wy nie potrzebujecie pomocy we wszystkich tych kierunkach w waszym codziennym życiu? Czy nie potrzebujecie błogosławieństwa w waszej pracy i sprawach, wzmocnienia w waszych krzyżach i cierpieniach, pomocy w waszych chorobach i biedach? Czy nie potrzebujecie łaski w codziennych walkach i pokusach? Czy nie potrzebujecie przebaczenia waszych błędów i grzechów? Gdzie to wszystko znajdziecie? Czyżby u waszych sąsiadów? Oni nie zawsze mogą pomóc, a jeśli już mogą, to często nie są na to gotowi. Przyjdźcie tutaj, do domu Bożego! Tutaj, w tabernakulum znajdziecie dokładnie Tego, którego wszechmocna dłoń może pomóc wam w waszych intencjach. Jego pełne miłości serce jest skłonne udzielić wam pomocy. Tutaj jest obecny ten sam Zbawiciel, który niegdyś powiedział chorym i cierpiącym biedę: „Idź, mój synu, moja córko, Twoja wiara Ci pomogła” (Łk 17,19). Jest tu obecny Ten sam, który niegdyś wszechmocnym słowem przywrócił życie zmarłemu jedynemu synowi pewnej wdowy. Ten sam, który niejednemu biednemu grzesznikowi dał zapewnienie: „Nie smuć się, mój synu, Twoje grzechy są Ci odpuszczone”.

Także dzisiaj Jego potęga jest tak samo wielka, jak wcześniej. I także was zaprasza On: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Podążcie zatem za jego zaproszeniem. Przychodźcie naprawdę często do domu Bożego, aby oddać Chrystusowi cześć w Najświętszym Sakramencie i powierzyć Mu wszystkie intencje i cierpienia waszych serc. On wam pomoże. Wprawdzie nie spełni wszystkich waszych czysto doczesnych ziemskich życzeń, tak samo nie odejmie wam wszystkich waszych krzyżów i mąk. Ale wam pomoże, pokrzepi was i wzmocni w walce ze złem. I jeśli wpadniecie znów w grzech, udzieli wam odwagi i siły, abyście przez szczerą pokutę powrócili na drogę łaski i cnoty. Amen.

Copyright 2018  Archidiecezja Katowicka