Wiadomości

Sługa Boży Ksiądz Jan Macha
W grudniowym numerze „Kroniki Katowickiej” zamieszczony został tekst zatytułowany „Ziemia Hanikowego lasu...”. To refleksja dziennikarki pani Stanisławy Warmbrand, uczestniczki mszy św. sprawowanej 3 grudnia 2019 roku w katowickim więzieniu w 77. rocznicę męczeńskiej śmierci ks. Jana Machy.

Zmrok. Ziąb. Deszcz ze śniegiem. Czas biegnie nieubłaganie.
Jeszcze list. Ostatni.
Cela śmierci, na samym dole więzienia, pozbawiona szyb, tylko kraty w oknie...
Oszczędności ku chwale Adolfa – odzienie; więzienny pasiak, przyda się następnym. W ostatnią drogę wystarczy papierowy „uniform”.
Data?
Późny wieczór 2 grudnia 1942.
Akustyka.
Katowickie więzienie akustykę ma na miarę sal koncertowych.
Każdy szmer, każdy krzyk...
Huk zamykanych krat.
Łomot butów rozsadza czaszkę.
Kroki. Coraz głośniejsze. Coraz bliżej. Strażnik?
Czy to już zbliża się  kat?!
Strach. Przerażenie paraliżujące ciało. Życie. Jedyne. Niepowtarzalne. Zdrowaś Maryjo, łaski pełna... Chryste Panie!
Gilotyna naostrzona, gotowa.
Na podwórzu samochód transportowy gotów do drogi. Oczekiwanie na trumnę. Ciało, obok głowa. Oszczędniej. Ku chwale Adolfa. Wystarczy mniejsza trumna.
Odjazd do Auschwitz. Do krematorium.
Nicość?
Unicestwienie?
Dokument zgonu krótki.
Jan Macha.
Zgon nastąpił 3 grudnia, o godzinie 0.15.
Świadkowie?
Kat, kapelan więzienny.
Nazajutrz, jak co roku, świętej Barbary. Patronki dobrej śmieci..
Jan Macha. Hanik. To po Śląsku. Po prostu. Hanik.
Wina?
Brak winy.
Wojna. Terror, ofiara upolowana. Śmierć dla przykładu i dla postrachu. Śmierć zadawana nocą.

3 grudnia 2019. Dochodzę do katowickiego Aresztu Śledczego. Dobiega godzina 17.00.
Do kaplicy więziennej trzeba po tych samych stromych schodach. W górę. Szmer rozmów. Huk zamykanych krat. Łomot butów...
Przeszklone drzwi oddzielają kaplicę od dźwięków. Tylko od dźwięków. Za szybą schody, peronka, cele...
Msza święta w rocznicę śmierci Jana Machy.
Koncelebra.
Przy ołtarzu kapłani: ks. arcybiskup Wiktor Skworc, ks. Krzysztof Biela – kapelan arcybiskupa, ks. Damian Bednarski – postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Machy, ks. Andrzej Nowicki – proboszcz parafii św. Apostołów Piotra i Pawła, ks. Tomasz Wojtal – sekretarz arcybiskupa, ks. Marek Zyzak – kapelan Aresztu Śledczego w Katowicach. Poczet kapłanów zamyka portret Jana Machy. Księdza Jana Machy.
Uczestnicy Mszy – rodzina księdza Jana Machy, służba więzienna: płk Łukasz Górny – zastępca dyrektora Okręgowej Służby Więziennej w Katowicach, płk Grzegorz Janik – dyrektor Aresztu Śledczego w Katowicach, kpt. Ryszard Rusnarczyk – zastępca dyrektora Aresztu Śledczego w Katowicach, kpt. Artur Piszczek – rzecznik prasowy Aresztu Śledczego...
Ksiądz arcybiskup przypomina to, co się tu wydarzyło w nocy z 2 na 3 grudnia 1942. Tu. W Katowicach. Tu rozpoczęło się kapłaństwo. I tu życie młodego kapłana przecięła gilotyna.
Po Mszy krewni Jana Machy wręczają kwiaty arcybiskupowi i księdzu Bednarskiemu.
Kilka kroków i - bukiety spoczęły pod portretem księdza – męczennika. Zdrowaś Maryjo, Chryste Panie… Miejcie Hanika w opiece.
W chwilę później rozmowa z księdzem arcybiskupem Wiktorem Skworcem.

Zaczynam po śląsku:
- Hanikowi kwiotki. A nam co?
- A nam przykład jego życia. Jest taka prawidłowość, że przykłady pociągają. Życie Hanika powinno przede wszystkim pociągać duchowieństwo. To był kapłan Chrystusa. Ksiądz katolicki. On może być przykładem dla duchowieństwa i dla tych, którzy się do kapłaństwa przygotowują, ale nie tylko, dlatego, że ta jego posługa była skierowana do konkretnych osób, a więc jeżeli człowieka dotyka dobro, to też człowieka przemienia. Na to bardzo liczę. Jeżeli będziemy działali w duchu tego naszego Hanika, to będzie przemieniające i nas, i innych...
W przypadku Hanika i wielu z tej ziemi, trzeba zwrócić uwagę na rodzinę. Rodzina to jest pierwsze seminarium; to, co dają rodzice swoim życiem, swoim przykładem. To jest bardzo kształtujące. Rodzice, którzy są konsekwentni, którzy są ofiarni, którzy są  życzliwi, którzy żyją w szerszej społeczności, która kształtuje, i którą kształtują.
Należałoby szukać korzeni takich postaw, którymi Hanik się odznaczał.
Proszę pamiętać, że my, chrześcijanie, szczególnie duchowni, mamy wspólnotę losu z Jezusem Chrystusem. On nas powołuje. Jeśli Jego prześladowali, jeśli Jego wlekli, to… my się musimy też zgodzić na ten los, jaki przyjdzie. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że nasz nowy błogosławiony, ksiądz Jan Macha, ma też drugie imię – Franciszek. Zbieżność ze świętym Franciszkiem, z imieniem papieża… na pewno to imię księdza Jana Machę też kształtowało. Jan. To jest imię ucznia Chrystusa, który był najbardziej umiłowany – jest święty Jan Apostoł, który w swojej ewangelii napisał pięknie, że Bóg jest miłością. Myślę, że te wszystkie treści były w sercu Jana Franciszka Machy. Kształtowały go i doprowadziły do takiego finału życia, który mocnym akordem, po 77 latach sprawił, że usłyszała o nim cała Polska. Myślę, że człowiek nie tylko wyraża się słowem. Wyraża się swoim postępowaniem, czynem. Dzisiaj są takie czasy, że czyny są bardziej przekonujące.